Testy, testy i po testach!

Testy, testy i po testach!
W pierwszy dzień byłam bardzo spokojna ponieważ pisaliśmy część humanistyczną, czyli coś zupełnie dla mnie nie strasznego, a wręcz przeciwnie! Szczerze mówiąc dla mnie jak i dla osób z mojej klasy była ona tą najłatwiejszą. 

Drugi dzień był natomiast pełen stresu i paniki. Część matematyczno-przyrodnicza była zdecydowanie dla mnie okropna. Kiedy zobaczyłam zadania na części przyrodniczej to dosłownie się załamałam, a jednak co dziwne napisałam ją lepiej niż część matematyczną! No ale cóż... w końcu matematyka jest dla mnie czymś strasznym.

Dzisiaj. Dzień trzeci. Większość osób była pewna, że angielski będzie banałem, tylko formalnością. Jednak wszyscy się przeliczyliśmy. Nie był on wcale taki łatwy. Dla mnie łatwiejszy był poziom rozszerzony niż podstawowy co jest bardzo dziwne, a wy gimnazjaliści jak uważacie? Co dla was było najtrudniejsze, a co najłatwiejsze ?



Czy uczyłam się na ten egzamin? Nie. Chciałam o nim jak najmniej myśleć, aby się nie stresować.W dni przed egzaminami  zamiast się uczyć to czytałam książki, aby się wyciszyć. Tak samo było w dni egzaminów. Przychodziłam do domu i pierwsze co robiłam to myłam się, przebierałam się w luźne ubrania i wskakiwałam do łóżka z książką lub szłam robić coś co mnie zrelaksuje jak np. wieszanie zdjęć na ścianie , zrobienie treningu, obejrzenie jakiegoś fajnego filmu.
A Wy bardzo się stresowaliście przez te 3 dni?
Do tych co już je pisali - Jak je wspominacie? Jako jeden wielki stres czy wręcz odwrotnie ?




Komentarze

  1. Też pisałam testy. Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że druga część pójdzie mi najlepiej, ale zaskoczyłam sama siebie i z polskiego mam 100% i z historii 80% :) Przyrodnicze poszły mi gorzej-okolo 76%, a matematyka około 70%. Dziejszy angielski nie był zły-podstawa 97%, rozszerzenie okolo 80%. Cieszę się, że odpowiedzi tal szybko się pojawiają i nie trzeba czekać w stresie do czerwca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wspominam je okropnie ;/ Bardzo zależy mi na liceum sportowym, do tego w innym mieście, więc nie ukrywam, że wyniki były ważne. Byłam strasznie zestresowana, chociaż wyniki mnie zadowalają. Dla mnie też część przyrodnicza to tragedia, trochę sobie postrzelałam :D Cieszę się, że już po wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja egzaminy pisałam rok temu i bardzo się stresowałam, ale na marne. Wyniki miałam raczej dobre i rozszerzenie również lepiej mi poszło niż podstawa z angielskiego, najlepiej i tak napisałam przyrodnicze i polski, ale to mnie nie dziwi, bo mam ścisły umysł, a polski to dla mnie była bułka z masłem. Mimo wszystko dobrze je wspominam, a teraz jestem w upragnionym liceum na biol-chemie :)


    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pisałam testy 2 lata temu i szczerze nie stresowałam się nimi, aż do momentu samego pisania... wtedy stres mnie zjadł i nie umiałam się na niczym skupić. Po części humanistycznej siedziałam i płakałam w domu załamana że zawaliłam i nie dostane sie do wymarzonego liceum. Strasznie się bałam, a wyniki o wiele lepsze niż się spodziewałam, szkoda tylko matmy bo porobiłam głupie błędy, ale teraz jestem w klasie matematycznej i za rok czeka mnie matura rozszerzona z matematyki haha :)
    Pozdrawiam! <3

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje egzaminy były bardzo dawno temu. Pamiętam, że się stresowałam. Nie było jednak najgorzej :)


    MÓJ BLOG
    KONKURS

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja egzaminy pisałam rok temu :D Blok humanistyczny był bardzo łatwy - dzięki czytaniu ze zrozumieniem i logicznemu myśleniu dało się zdobyć wiele punktów. Angielski był banalny - tylko trochę gramatyka na rozszerzeniu sprawiła mi trudności. Część przyrodniczej, na moje szczęście, nie pisałam - geografia na pewno poszłaby mi perfekcyjnie,a le reszta już na pewno nie :D
    Nie stresowałam się. Wcześniej "nastresowałam się" podczas konkursu kuratoryjnego, którego finał był na poziomie ponad maturalnym. Poza tym dostałam już nauczkę na sprawdzianie szóstoklasisty - wszyscy straszą, ale i tak będzie dobrze ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten stres przeżywałam rok temu. Patrząc na to teraz , nie było czym się stresować. Wszystko poszło mi tak jak chciałam i dostałam się do wymarzonego liceum :) Czas szybko biegnie i trzeba się z tym pogodzić. Życzę powodzenia na dalszej drodze edukacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, kiedy to było. Bardzo stresujące, ale pikuś przy tym co Cię czeka na studiach Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na egzaminy powtarzałam tylko biologię. Też najłatwiejszy dla mnie był test humanistyczny, chociaż temat rozprawki według mnie lepszy był na próbnym, choć i tak znowu napisałam więcej niż potrzeba (no bo przecież jak ja miałabym się wyrobić w tylko 1 stronę z kawałkiem z rozprawką?!).

    https://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam jeszcze rok prze tymi strasznymi egzaminami :)

    Zachęcam do zaobserwowania a także do skomentowania mojego bloga a na pewno się odwdzięczę !
    Pozdrawiam !
    ZAPRASZAM - KLIK ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny post ! :D
    Zapraszam do mnie : http://paaulalifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze są motywacją do dalszego działania. :)

Popularne posty z tego bloga

I ULUBIEŃCY LIPCA I WYJAŚNIENIA I WRZEŚNIOWE NOWOŚCI I

I WYWIAD I HONEYYEAR I

I WYWIAD I KSIĄŻKI DOBRE JAK CZEKOLADA I